Statystyka Bloga

Licencje





Obserwatorzy

Ważne


Blog znowu funkcjonuje.
Parę wiadomości dla redaktorów.
- Gdy piszesz jakiś news w etykietach wstawiaj "news".
- W etykietach wstawiaj również swój nick.
- Stella ponownie otwiera blog!
- Jeżeli w przeciągu tygodnia od ponownego otwarcia redakcji, żaden redaktor nic nie napiszę blog zostanie zamknięty.
- SO, SA w "Pomoc".
- Nagłówek i plakietki zostaną zmienione.
- Jeżeli ktoś ubiega się na zastępce Grafika Redakcji proszę pisać na

- Nowy e-mail! Zgłoszenia wysyłajcie na e-mail


"Książki" redaktorów.



Nastoletnia zakochana...
           1.
              Każdy musi się kiedyś zakochać. Miłość sama przychodzi... i sama odchodzi.
Czasami jest to miłość wielka, trwająca wiele miesięcy, a czasami przelotne zauroczenie bodajże, słaby płomyczek, który gaśnie po kilku tygodniach, ba dniach.
Książka opowie wam o wielkiej miłości, bez wzajemności. Zakochana nastolatka odda swoje życie, dla pewnego chłopaka. O szczegółach dowiecie się w swoim czasie.
            Był chłodny grudniowy poranek. Świat przykryty anielskim, białym puchem, który z pewnością za parę godzin zamieni się w wielką kałużę wydawał się, taki bezbronny, a zarazem piękny i tajemniczy. Przechodni wybierający się do pracy pieszo pomimo ciepłego swetra i kurtki marzli, bez przerwy chuchając w ręce. Zima w Szczecinie była niemiłosiernie mroźna. Należało liczyć na ciepłą wiosnę. Wszyscy marzyli o wiosennych, słonecznych dniach, kiedy ziemia była obsypana różnego rodzaju i koloru kwiatkami.
Drzewa uginałyby się od ciężaru pączków i zieloniutkich liści. Ale nie. Była zima, mroźna, niemiłosierna, uciążliwa, zima. Teraz trzeba było myśleć o nadchodzących świętach Bożego Narodzenia.
2.
            Tylko jedna osoba nie przejmowała się mrozem, a była to sześcioletnia dziewczynka o imieniu Kasia. Siedziała sobie na balkonie i przypatrywała się przepięknym płatkom śniegu, lśniącym w promieniach porannego słońca. Wirowały one we wszystkich stronach, zlatując z błękitnej kopuły niebios. Reszta domowników nadal spała, co w tej rodzinie było oczywiste.
Kasia przyglądała się pięknym płatkom śniegu i marzyła:
-Ciekawe jakbym się czuła jako taki malutki płateczek śniegu latający na niebie gdzie zechce.

A była to bardzo pomysłowa i miła dziewczynka. Uwielbiała poranki nawet te zimowe. 
3.
-No i znowu prąd wyłączyli!- ryknął w salonie wściekły pan Marbol.
 Kaszlnięcie.
- Akurat teraz kiedy lecą poranne wiadomości! Alicja! Masz kaszel?- spytała pani Marbol córeczkę.
Kaszlnięcie.  
- Co się stało Kasiu?- spytała pani Marbol.
- Pewnie siedziała rano na balkonie i się przeziębiła- oznajmiła z wyższością Weronika, najstarsza córka.
- No pięknie! Kasiu, idziemy do lekarza.- stwierdziła z wściekłością pani Marbol.
- Nie denerwuj się mamusiu!- uspakajała mamę Ola, 15letnia, trzecia córka.
- Mam się nie denerwować? Dziecko znowu się przeziębiło...
Moc kaszlnięć.





Uwaga! Marzenie na pokładzie!
1.
     Wakacje przypominają nam o wolności. Każdy w szkole czy to lekcja matematyki czy historii zastanawia się gdzie spędzić wakacje. Góry? Morze? Anglia? Rzym? A gdy pani podchodzi do ciebie i pyta o odpowiedź do zadania piątego ty stajesz i zatrzymujesz oddech. Oczywiście pani od razu wstawia jedynkę i uwagę za myślenie o tym o czym nie trzeba zamiast skupienia się na lekcji.
No i rodzice. Robią awanturę o jedną głupią jedynkę i uwagę. Wtedy każdy marzy o ulotnieniu się. Po prostu zniknąć z tego domu i tyle. Ale uwaga! Marzenia się spełniają!
 2.
     A było to w czerwcu dzień przed zakończeniem roku szkolnego. Pani Latawiec, wychowawczyni klasy 6 D, zrobiła zamieszanie. Wycieczka do lasku Arkońskiego, nie udała się z powodu złego zachowania klasy. I jak to bywa wychowawca krzyczy na całą klasę nawet na tych, którzy sprawowali się dobrze. Zupełnie bez powodu. Wszyscy wcinali się w kąśliwe komentarze pani Latawiec oprócz Kasandry, czarnowłosej dziewczyny z ostatniej ławki. Nie miała nigdy żadnego przyjaciela. Nikt jej nie słuchał więc po co miała się teraz odzywać? Na pewno i tak nikt jej nie usłyszy.:
- Co ja mam z wami zrobić? Nigdy nie widziałam takiej okropnej klasy! Dobrze, że idziecie do gimnazjum, będę miała spokój. Może trafię na przyjemniejszą klasę, bo z wami pracować się nie da!- oznajmiła głośno pani Latawiec. Jej głos mówił sam za siebie. Można było stwierdzić, że mówiła to z ulgą.
- Niech pani nie przesadza! Przecież tylko Szymon i Patrick są nie grzeczni.- stwierdziła ze zdziwieniem Camila, piątkowa uczennica.
- Mój boże. Ty mnie nie rozumiesz Camilo! W lasku Arkońskim wszyscy po prostu wariowali! Nie można było was uspokoić!- odszczeknęła pani Latawiec.
I tak dalej, aż zadzwonił dzwonek. Na reszcie koniec lekcji!
3.

- Gdzie pojedziemy w tym roku?- spytała rodziców Kasandra.
- Jak to gdzie? My robimy remont mieszkania, a ty pojedziesz na kolonię.- odpowiedziała mama.
- Znowu? Przecież wiesz, że na koloniach zawszę się nudzę, bo nikt nie chcę ze mną rozmawiać.
- Tydzień temu skończyłaś 13 lat. Jesteś na tyle duża, żeby poznać nowych przyjaciół. Ja na koloniach...
- Nie zaczynaj znowu- odparła znudzona rozmową Kasandra.- Słuchałam tego z milion razy!




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...